Swiffer Duster XXL – recenzja – Ambasador LIHL

Swiffer Duster XXL to kolejny produkt, który testowałam w ramach projektu Ambasador LIHL (to są darmowe produkty, które dostają wybrani chętni do testowania i dzielenia się opinią).

Jestem człowiekiem, który nie za bardzo lubi otaczać się wieloma rzeczami. Bardzo lubię prostotę i taki swój, realny minimalizm.  Nie lubię tego co się kurzy, także w pomieszczeniach gdzie często przebywamy i śpimy nie znajdziecie u mnie dywanów. Dywan(y) posiadam na strychu, który jest przerobionym pokojem dla gości, a teraz służy także mojej pracy. Książki też magicznie przyciagają do siebie kurz, więc te trzymam w zamknietych szafach. Salon ogólnie wygląda ubogo, stoją tylko meble, a z dekoracji to mam na szafie pamiątki i to chyba nieliczna grupa rzeczy, które trzeba w salonie przecierać co jakiś czas.

Akurat fajnie się złożyło, bo zabrałam się właśnie za generalne porządki, już takie przygotowanie przez zimą. Wiecie, ubrania wymienić w szafach, kurtki odświeżyć, przejrzeć co za małe – czyli moja rodzina wchodzi w kolejny sezon. A wiadomo takie porządki też niosą za sobą wycieranie kurzów, bo chociaż w salonie mebli mało, to kurz i tak u mnie jest, bo tego chyba nie da się uniknąć? Zacznijmy może od definicji kurzu (wg. WSJP) Kurz to pył koloru szarego, który unosi się w powietrzu i osadza się w różnych miejscach. Do kurzu zaliczamy także sierść zwierząt i pyłki. Ok, Ameryki nie odkryłam, każdy wie co to jest kurz i teraz firma Swiffer daje nam pogromcę takiego kurzu. W swoim haśle reklamowym dla produktów tej firmy czytamy, że Swiffer do odkurzania (czyli Duster) jest najlepszym produktem wychwytującym kurz i włosy (tuteż sierść) w porównaniu do odkurzacza i bawełnianej ściereczki. No i teraz czas się przekonać. Opakowanie wygląda tak:

1

Koszt (bez promocji) takiego zestawu jak na zdjęciu to w sklepie €8,49

Po wyjęciu z opakowania mamy dość stabilny produkt, który się wysuwa i spokojnie można dosięgnąć sufitu, także nawet wysokie meble nie powinny być problemem. A produkt wygląda tak:

2

3

 

 

 

 

4

Zabieram się do testowania. Najpierw salon. Dosyć duże zgromadzenie kurzu było u mnie za telewizorem. Jak obróciłam sobie tą nasze okno na często zakłamany świat to tyle samo syfu siedzi za nim co w nim.

PRZED:

5 6

PO:

9

10 11

Jak widzicie magiczny Swiffer Duster XXL nie do końca sprawdził się z pogromieniem kurzu, nie mniej jednak ogólny rezultat jest dla mnie dobry. Odkurzaczem te małe zakamarki też nie są oczyszczone, ściereczką natomiast nie wyczyściłabym raszek. Ogólnie odkurzenie telewizora nie było jakąś ciężką pracą, kurz bez problemu został wyłapany, a co niezmiernie mi się podoba to, że dzięki raszkom udało się też wyłapać drobinki z wnętrza. Takie miałam wrażenie jakby Swiffer ten kurz przyciągał.

Dalej, te dekoracje  na szafie – bezproblemowo, z płaskich powierzchni znika w mgnieniu oka szary pył, z bibelotów też, ale z tych załamań, no nie daje rady , to jest coś co kolekcjonerzy np samochodzików czyszczą pędzelkiem. Ja tego robić nie będę.

7 8

Obraz także bezproblemowo odkurzony, to samo ściągnięcie jakiś pajęczyn – jako, że rączka jest długa, nawet niska osoba dosięgnie sufitu (a już super niska no niestety trzeba będzie skorzystać z jakiegoś podwyższenia).

Z Dusterem udałam się następnie do pokojów na piętrze, tam już tego odkurzania było więcej, mam dla was zdjęcie z szafy. Biała więc dobrze widać. Tak jak pisałam wcześniej Swiffer Duster radzi sobie na płaskich powierzchniach doskonale!

12 13

Dzień był pracowity, produkt towarzyszył mi przez cały czas. Co jakiś czas próbowałam na zewnątrz wytrzepać tą nakładkę, ale mam wrażenie, że kurz na stałe przylepił się do tego urządzenia, także zrezygnowałam z dalszej eksploatacji i na koniec dnia najzwyczajniej wyrzuciłam tą końcówkę.

14

Moim zdaniem jest to rzecz jednorazowa, jeżeli mamy dużo do odkurzania. Takie 3 nakładki można też zakupić osobno, wtedy koszt ich wynosi (bez promocji) €2,99

W odróżnieniu od poprzedniego produktu, który testowałam czyli Swiffer Vloerreiniger – do czyszczenia podłóg, ten produkt widzę jako dodatek do mojego sprzątania. Napewno nie jako produkt przewodni, ale te wszystkie bibeloty, ramki, pajęczyny będę usuwała właśnie tym produktem. Na szczęście LIHL oszczędził mi zakupu takiego urządzenia, ponieważ cena jest dla mnie wygórowana. O czym warto wspomnieć, to  że bez problemu dostaniecie Swiffer w Blokker, a zanim weszła akcja ambasadorów, wszystkie produkty tej marki były w promocji 40% taniej.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *