Kim jest Lilkowe Słoneczko? Fundacje w Polsce.

Dzisiejszy post jest o Lilce i dla Lilki – mojej kochanej siostrzenicy i chrześnicy, nasze kochane oczko w głowie. Naszej kuleczce. Nie uciekajcie od razu, poczytajcie i przyjmijcie troszeczkę Lilkowego Słoneczka, bo nasza maluda wysyła do każdego promienie radości, wdzięczności, miłości, a myślę, że każdemu z nas troszeczkę pozytywnych rzeczy w życiu się przyda.

Lilka ma także swój Funpage na FB:
https://www.facebook.com/LilkoweSloneczko/?ref=hl

12346665_1763057467255757_153494748_n_children-372

Nasza córka Liliana Borkowska urodziła się lipcu 2015r w Poznaniu jako wcześniak 32tc. Temu nagłemu przyjściu na świat towarzyszą liczne problemy rozwojowe naszego dziecka. Pierwsze tygodnie swojego życia spędziła w szpitalu, kolejne tygodnie do dnia dzisiejszego spędza na wizytach lekarskich, rehabilitacjach, ćwiczeniach. W najbliższych miesiącach, jeżeli nie latach jej plan dnia będzie wyglądał podobnie. Już w moim łonie Liliana miała przeprowadzaną transfuzję krwi, podobnie działo się po jej urodzeniu. Od samego początku wiedzieliśmy, że córeczka nasza przeszła niedotlenienie mózgu, jej stan był ciężki.

Liliana otrzymała już oświadczenie o niepełnosprawności, a w wypisach lekarskich wszędzie widnieje  leukomalacja okołokomorowa oraz encefalopatia niedotlenieniowo-niedokrwienna. W grudniu doszła kolejna przykra przypadłość – syndrom padaczkowy. Dziecko nasze jest pod stałą kontrolą licznych specjalistów, potrafimy w niektórych tygodniach pokonać setki kilometrów na dojazdy do tychże lekarzy. Robimy wszystko, co w naszej mocy i na co pozwalają nasze finanse aby pomóc Lilce w rozwoju. Nie wiemy jeszcze, jak za kilka miesięcy będzie wyglądało nasze dziecko, jak ono się rozwinie, ale według lekarzy nie możemy tracić czasu na rozmyślania tylko intensywnie rehabilitować Liliankę.

Jej pogodne dni liczymy i odznaczamy w kalendarzu.  Nie ma ich wiele, ponieważ od samego początku borykamy się z bólami malutkiego brzuszka. Dalej prowadzone są badania, w celu ustalenia co może powodować jej ciągły płacz. Każdy jej uśmiech, nawet ten nieświadomy jest dla nas, rodziców na wagę złota. Dzięki tym chwilowym promieniom Lilowego słoneczka wiemy, że nasza praca i poświęcenie nie idą na marne!

Dlatego zwracamy się do państwa z prośbą pomoc finansową, tak aby zebrane dla naszej córeczki pieniądze pomogły jej w dalszej drodze rozwojowej. Bardzo chcielibyśmy, aby dzięki nim korzystała z większej puli programów, zabiegów, rehabilitacji, turnusów, badań i wszystkiego, co pomoże Lilianie iść do przodu (w każdym znaczeniu tego słowa).

Rodzice Liliany

11014852_1714517778776393_1146465916311924398_n

To, co wyżej napisane, to apel rodziców ze strony fundacji słoneczko. Lilik jest podopieczną tej fundacji. W pierwszej części chciałabym wam napisać jak taka i wiele podobnych fundacji w Polsce działa.  Kiedy Lilka się urodziła, to radość mieszała się ze smutkiem i niepokojem. Pierwsze tygodnie życia spędziła w szpitalu, jej stan był ciężki, ale lekarzom udało się ją ustabilizować i mogliśmy ją zabrać do domu. Od samego początku widzieliśmy, że Lilik nie rozwija się prawidłowo. Rodzic w tym momencie nie do końca potrafi skalkulować ile, co będzie kosztowało. Mimo starań i wielu wyrzeczeń pieniędzy nie starczyło na wszystko. Dodatkowo życie dało nam kolejnego kopa, następne schorzenia i inne niepokojące rzeczy przybierały na sile, no i te finanse diametralnie się skurczyły, a przed nami jeszcze całe życie. Wtedy na horyzoncie pojawiła się pani Sandry z Terepis i ona na spotkaniu opowiedziała nam o takiej opcji jak założenie subkonta we fundacji.  Po namysłach i dyskusjach, bo dalej gdzieś tam w środku, łudzisz się, że dasz radę bez finansów z zewnątrz, w końcu realnie odsuwasz własną dumę na bok, kiedy widzisz, że dziecko potrzebuje kolejnej rehabilitacji, leków i wizyt u specjalisty. Zapadła decyzja, tak potrzebujemy pomocy od drugiego człowieka. Fundacją naszą została SŁONECZKO. W międzyczasie Lilka miała komisję, która wydała orzeczenie o niepełnosprawności, skontaktowaliśmy się z fundacją, odesłaliśmy wymagane dokumenty oraz podpisaliśmy umowę z fundacją oraz wyraziliśmy zgodę na przestrzeganie regulaminu. Po 2 tygodniach zostaliśmy przyjęci do fundacji i otrzymaliśmy specjalne kody , gdzie możemy wejść do naszego panelu podopiecznego. Na stronie fundacji, Lilka ma swój apel.

I teraz my, musimy liczyć, na dobroć drugiego człowieka, aby ludzie chcieli i wpłacali na to konto fundacji pieniążki. Jeżeli te pieniążki mają być przeznaczone na Lilkę, to należy w tytule przelewu jasno podać, że chodzi o 442/B Liliana Borkowska. Wtedy 100% z wpłaty zostanie przelane na subkonto Lilki. I my logując się do panelu podopiecznego widzimy, że tego i tego dnia wpłynął przelew o takiej wartości. Na górze widzimy sumę wszystkich uzbieranych wpłat.

Co dalej?

Rodzice Lilki i każda inna rodzina gdzie dziecko należy do fundacji, nie mogą w żaden sposó na tych wpłatach wzbogacić się. Spotkałam się już nie raz z dziwnymi opiniami, a bo on/ona korzysta z pomocy fundacji, a kupili sobie (np.) nowy telewizor. Szanowni Państwo, jeżeli ktoś kupił sobie NOWY telewizor to gwarantuje wam, że nie jest on zakupiony z pieniędzy jakie ktoś ofiaruje na danego podopiecznego! Fundacja NIE MOŻE i NIE DA pieniążków, które mimo iż zostały wpłacona na danego podopiecznego i są teoretycznie jego – na telewizor! Jeżeli chcemy otrzymać jakieś pieniążki, które ma dziecko na subkoncie MUSIMY okazać się bardzo skrupulatnie fakturami! Czyli np z rehabilitacji, od lekarzy specjalistów, leki specjalnie przeznaczone dla dziecka. Jeżeli chcemy deklarować koszty przejazdów, to musimy pieczątki brać, gdzie byliśmy, ile km zrobiliśmy. Także, kochani niech wasze serca opuści strach o to, że pieniążki pójdą na mniej szczytny cel niż sami zakładaliście wpłacając – 100% idzie na ochronę życia i zdrowia danego podopiecznego.

Tych wpłat też nie możemy przelać, nie możemy z nimi nic robić, tylko fundacja może nam je oddać albo np jak dziecko jedzie na turnus to bezpośrednio wpłacić na konto ośrodka,  wartość tych kilku tysięcy za taki właśnie sposób rehabilitacji.

1% podatku to bardzo ważna forma pomocy. Mamy możliwość sami zadecydować gdzie to 1% pójdzie – na jaką organizacje pożytku publicznego. Niestety jak szybko docierają pieniążki z 1% nie wiemy i nie mogę wam opisać tego z doświadczenia, bo rok 2016 będzie pierwszym rokiem, kiedy być może z takiej formy będziemy mieli przelewy dla Lilki.

Jakie jeszcze cele ma fundacja słoneczko

  • otwieranie i prowadzenie bezpłatnych subkont
  • promowanie działalności rehabilitacyjnej
  • aktywizowanie ludzi zdrowych, a zwłaszcza na rzecz działalności rehabilitacyjnej
  • inicjowanie i wspieranie działalności naukowo-badawczej i popularno-naukowej w zakresie teorii i praktyki procesów rehabilitacyjnych osób niepełnosprawnych

 

Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi dowiedzieliście się troszeczkę więcej o tym jak działają takie fundacje. Z tym, że A) Sprawa dotyczy Polski B) Nie wszystkie fundacje działają TAK samo i mają takie same cele.

Na końcu zamieszczam nasz apel i wszystkie dane do przelewu, dla osób które konkretnie chciały wspomóc Lilkę:

Jeżeli chcecie nas państwo wspomóc finansowo w walce o lepsze jutro dla Liliany prosimy o przelew dla:

FUNDACJA Pomocy Osobom Niepełnosprawnym „SŁONECZKO”
Stawnica 33, 77-400 ZŁOTÓW
SBL ZŁOTÓW

 w PLN:  89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
EURO: 76 8944 0003 0000 2088 2000 0050
USD:   97 8944 0003 0000 2088 2000 0060

kod SWIFT(BIC): GBW CPL PP
kod kraju: PL
Z dopiskiem: DAROWIZNA na rzecz LILIANA BORKOWSKA 442/B

Moi drodzy możecie nam także pomóc darując Liliance 1% podatku:
W PIT wpisujemy tylko numer KRS 0000186434 i obliczoną kwotę podatku.
Cel szczegółowy : Liliana Borkowska 442/B

Z góry serdecznie dziękujemy wam za każdy s

!
12546018_1267817043232216_1300739029_o 12557747_1267816876565566_1351128991_o

P.S.: Lilka ma rehabilitację w różnych miejscach, także w Ośrodku Rehabilitacji w Pile. Tam rodzice Lilki i ja, poznaliśmy kilku innych rodziców, którzy dojeżdzają z wielu małych wiosek i czasami oddalonych miejscowości. Po rozmowach z tymi ludźmi, postanowiliśmy im pomóc i co jakiś czas zbieramy zabawki (tylko EDUKACYJNE) dla dzieci uczestniczących w zajęciach z tego ośrodka.

  • Zbieramy zabawki nowe i używane (nie pluszaki z długim włosiem) dla dzieci do lat 2.
  • NIE ZBIERAMY PIENIĄŻKÓW na ZAKUP tych zabawek.
  • Jeżeli w przyszłości usłyszymy, że potrzebne będą ubranka to zaczniemy zbierać ubranka :), na razie nikt z takim problemem się nie zgłosił, więc w dalszym ciągu skupiamy się na zabawkach edukacyjnych. W wirze zajęć z chorym dzieckiem, zapominamy o takich przyjemnościach, a uwierzcie zabawki edukacyjne TAKŻE pomagają! Rodzice chorych dzieci, skupiają się na rehabilitacji i opiece. Czasami jest tak, że nie ma kiedy wyjść i kupić zabawki, a niestety w przypadku rodzin, którym darujemy te zabawki – na zabawki nie ma już budżetu 🙁

Także jeżeli jesteście z TILBURGA lub POZNANIA i chcecie się do nas dołączyć to serdecznie zapraszamy. Zabawki można przywieść do mnie, ja także mogę się przyjechać do was. Jeżeli znacie rodzinę z chorym małym dzieckiem z okolic Piły/Chodzieży/Wałcza i uważacie, że część zabawek mogłaby trafić do ich chorej pociechy – piszcie!

Zabawki edukacyjne to takie jak na zdjęciu poniżej. Fajnie gdyby wydawały jakieś dźwięki i miały światełka, jeżeli nie to też nie jest jakaś szkoda. Nie chodzi o markę, o komputery i bajery.

Fotki z neta przykładowe:

1111 zestaw-zabawki-edukacyjne-fisher-price-vtech-2990005743

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *